Rozdział 4 ^^
Jeżeli ktoś to czyta, to proszę o komentarz ;33
O 12:00 obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Leżę sobie spokojnie myśląc, jak dalej potoczy się moje życie. Patrzyłam w okno i przypomniało mi się że to właśnie dzisiaj miała być ta nasza parapetówa. Zerwałam się szybko z łóżka, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Wychodząc z brodzika potknęłam się i upadając na ziemie zwaliłam perfum który rozbił się na ziemi i kawałek szkła wbił mi się w nadgarstek. Szybko wstałam z podłogi i wsadziłam rękę pod strumień wody płynący z kranu. otarłam ranę, lecz krew dalej ciekła, zabandażowałam dość głęboka ranę i ubrałam się w dres, który leżał w łazience. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie herbatę i tosty. Usiadłam do stołu i słuchałam radia leciało dużo moich ulubionych piosenek więc sobie śpiewałam. Po skończonym posiłku umyłam szybko talerze i pobiegłam do Karou. Dziewczyna otworzyła mi drzwi i wpuściła do środka.
-Hej miśka!-Przywitałam się i ucałowałam się z dziewczyna, a ona zrobiła to samo.
-Gotowa na szalona noc.?-Spytała
-No pewnie, ale musimy wybrać się do Gabbe, by wszystko przygotować.Tak szczerze to dobrze że jedzenie przygotowałyśmy wczoraj.-Odpowiedziałam
-A no rzeczywiście-Powiedziała i się zaśmiałyśmy.
Do mieszkania wpadła Gabbe i bardzo nas wystraszyła. Dalej się śmiałyśmy.
-Mówiłam ci żebyś zamykała te drzwi.-Powiedziała ciągle się śmiejąc.
-Dobra, dobra ty lepiej haha powiedz gdzie się haha pali, że tak wbiegłaś haha jak oparzona.-Powiedziała w przerwach od śmiechu Karou.
-Usłyszałam śmiechy i czuje się obrażona że śmiejecie się beze mnie.-Oznajmiła Gabbe udając obrażoną.
Podeszłyśmy do niej przeprosiłyśmy i ucałowałyśmy oczywiście opowiedziałyśmy jej o czym gadałyśmy.
-A co tobie się stało w nadgarstek.-Powiedziała odrywając się od nas Gabbe.
Opowiedziałam im całą historię i wybuchłyśmy śmiechem. Nie obeszło się bez komentarzy typu:,,Kaleka'', ,,Ciamajda'' i tak dalej.
-No to co mamy 3 godzinki.-Powiedziała Karou.
-To idziemy po te jedzenie i lecimy do cb.-Powiedziałam do Gabbe.
Udałyśmy się do mnie i zabrałyśmy wszystko co przygotowałyśmy wczoraj. Nie powiem było tego dość dużo. Postanowiliśmy zrobić szwedzki stół.
-Ja bym dała tu balony z helem żeby były pod sufitem.-Powiedziała Karou
-Noooo!!! I jeszcze konfetti-wykrzyczała podekscytowana Gabbe.
-To ja lecę po balony i konfetti.A wy idźcie się ubierać.-Dodała Gabbe.
Nasz przyjaciółka ubrała się i wyszła. Ja poszłam do siebie a Karou do siebie. Udałam się do mojego pokoju i chwyciłam za reklamówkę z moim strojem specjalnie na tą okazje zakupiony, wgl nie rozpakowanym . Poszłam z reklamówkami do łazienki. Umyłam głowę i zawinęłam włosy w ręcznik. Z kokonem na głowie umalowałam się. Po skończeniu makijażu, postanowiłam wysuszyć włosy. Gdy już je wysuszyłam i rozczesałam, natapirowałam je. ubrałam wcześniej przygotowany strój. Postanowiłam iść już do Gabbe ubrałam swoje zakupione prze wczoraj buciki i wyszłam. Gdy weszłam ujrzałam balony pod sufitem.
-Boże jak tu pięknie !!- Wykrzyczałam
-Mi tez się podoba. Hehe-Odpowiedziała Gabbe.
-Ślicznie wyglądasz-Powiedziałam
-Ty również milordzie.
Udałyśmy się do kuchni i zaczęłyśmy pić wodę. Po chwili wpadła Karou.
-Wow!! Pięknie wyglądasz-Powiedziałam do niej, a Gabbe potwierdziła.
-Wy też, ale Anabell dla kogo się tak wystroiłaś bo wyglądasz olśniewająco.
Podziękowałam i podeszłam do niej ją ucałować. Wybiła godzina 17. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Podbiegłam do drzwi i gdy je otworzyłam stał przed nimi Daniell, Tom i pięciu innych chłopaków.
-Hej !! - Krzyknęłam i rzuciłam się braciszkowi na szyje.
-Hej Tom- Powiedziałam i pocałowałam Tom'a w policzek.
-Chłopaki to jest Anabell.
-Cześć!-Powiedzieli chórkiem
-Hej!- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Jestem Liam- Powiedział brunet na krótko ścięty i pocałował mnie w policzek.
-A to jest Harry-Wskazał na chłopaka z loczkami.
-Cześć-Powiedzieliśmy razem lekko się zarumieniłam. Daliśmy sobie buziaka w policzek.
-Jestem Louis-powiedział chłopak w czerwonych spodniach.
Przywitałam się z nim tak samo jak z tym lokowatym.
-Ja jestem Zayn.-Przedstawił się chłopak w bejsbolówce. Przywitałam się z nim.
-A ja Niall.-Powiedział blondyn. ,,Słodki jest'' pomyślałam. Dałam mu buziaka w policzek.
-Ej ale ja chcę trzy.- Powiedział, a ja się zarumieniłam. Dałam mu jeszcze dwa buziaki.
-To nie fair.-Powiedział Harry.
-Cześć!!- Wpadł dziewczyny.
Chłopacy przywitali się z dziewczynami.Weszliśmy do salonu.
-Wow!! Ładnie tu wystroiliście.-Powiedział uśmiechając się Daniell.
-Ej właśnie tu mamy coś mocniejszego.- Powiedział bodajże Harry.
Położyliśmy to na stół. W domu było coraz więcej ludzi których nawet nie znałyśmy.
Włączyłam muzykę i zaczęła się impreza.
-Wznieśmy toast za nowe mieszkanki Londynu i ich mieszkania.-Krzykną Harry.
Wszyscy podnieśli swoje napoje do góry i powtórzyli słowa lokowatego. Wszyscy tańczyli i dobrze się
bawili i co niektórzy byli już wcięci. Zegarek wskazywał godzinę 20, a ja byłam już zmęczona, poszłam usiąść na kanapę.
-Długo już jesteś z Daniell'em-Usłyszałam jak ktoś staje przy mnie
Odwróciłam się a przy mnie staną ten lokowaty.
-Poczekaj tu!-Powiedziałam do niego i pobiegłam w tłum.
W oddali zobaczyłam Daniell'a jak flirtował z jakąś blondynką.
-Daniell !! Chodź szybko!-Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam w stronę lokowatego.
-O co chodzi.?-Spytali razem.
-Bo haha on haha powiedział haha że my haha jesteśmy razem.haha- Powiedziałam ciągle się śmiejąc
Nagle Daniell wybuchł śmiechem
-Mogę wiedzieć z czego się śmiejecie?-Spytał zdziwiony loczek.
-My jesteśmy rodzeństwem.-Powiedziałam i dalej się śmiałam.
-Ahha...-|Powiedział lekko zawstydzony ta całą sytuacją.
Daniell poszedł chyba do tej dziewczyny, a ja zostałam z Harrym.
-Skąd znacie się z Daniell'em?- Spytałam przerywając niezręczną ciszę.
-Poznałem go na imprezie sylwestrowej rok temu-Odpowiedział
-A reszta.?
-Po imprezie nocował u mnie kilka nocy i tak się z nimi zapoznał.
-Aha? Dziwne, ale ok.
-Zatańczysz?-Spytał pacząc na mnie maślanymi oczami.
Zgodziłam się i ruszyłam z nim w tłum. Rozglądnęłam się po salonie Gabbe i zobaczyłam Niall'a siedzącego na kanapie z piwem wpatrującego się we mnie ze smutkiem wypisanym na twarzy.
-A teraz ja zapuszczę muzykę. Dj Malik, Dj Malik !!
Z Harrym wybuchłam śmiechem.
Zayn puścił wolną piosenkę. Harry zbliżył się do mnie i bujaliśmy się w rytm piosenki. Patrząc na wszystkich gości zauważyłam Daniell'a liżącego się z tą blondynką i od razu się uśmiechnęłam widziałam Karou stojącą i śmiejąca się z Zayn'em i Gabbe tańczącą z Niall'em.
-Odbijany!!- Krzyknęła Gabbe
Zamieniłam się z nią chłopcami, wolna melodia dalej leciała w tle. Blondyn przyciągnął mnie do siebie i wtuliłam się pod jego obojczyk. Poczułam się bezpieczna. Zegarek wybił godzinę 22. Poszłam usiąść do stołu w kuchni tu było najmniej ludzi. Wzięłam butelkę Whisky do rąk i piłam z gwinta.
-Nie upijesz się.?-W drzwiach staną Niall
-Nie martw się o mnie- Powiedziałam uśmiechając się.
Blondyn usiadł koło mnie i zabrał mi butelkę po czym sam zaczął pić.
-Pięknie wyglądasz.-Z komplementował mnie a ja się zarumieniłam.
-Ty lepiej powiedz mi jak wrócicie do domu.
-No własnie nie wiem Daniell miał coś wymyślić.-Odpowiedział
-On raczej nie pomoże- Powiedziałam i wskazałam na mojego brata całującego się z tą dziewczyną i wychodzących z mieszkania.
-Pomożesz, no nie.?-Zapytał z maślanymi oczami.
-Paczaj!!-Krzyknęłam i pokazałam na Harrego i Gabbe jak się całuję i na Zayn'a i Karou którzy tak że się całowali.
-Która jest godzina-Spytałam
-Yyhhh... Dochodzi 24.
-Jestem zmęczona.Odprowadzisz mnie.-Spytałam
Gdy wstałam poczułam że jestem już nieźle wcięta.
Przeszłam kilka kroków i zaliczyłam glebę.
Niall wziął mnie na ręce i wyszedł z mieszkania Gabbe.
-Gdzie mieszkasz.-Zapytał
-Wydaje mi się że pod szóstką.
Niall wniósł mnie do mieszkania i zaniósł do łóżka.Ściągnął mi buty i przykrył. Gdy usłyszałam że się oddal.
-Śpij dzisiaj ze mną.-Powiedziałam, chodź nie wiem co mnie do tego zmusiło.
-Nie chcę się narzucać.
-Proszę. Ściągnij spodnie i resztę, możesz spać w bokserkach.
-Dobrze, ale nie będę przeszkadzać.
-No coś ty, wskakuj-Powiedziałam i podniosłam kołdrę i poklepałam w łóżko.
-Niall? Czy mógłbyś wziąć mi luźną koszulkę z szafy.
-Dobrze.
Niall w samych bokserkach wszedł do mojego łóżka i podał mi koszulkę. Wstałam z łóżka i ściągnęłam sukienkę i założyłam koszulkę stanik ściągnęłam sprytnie. Wskoczyłam do łóżka i wtuliłam się w blondyna. Poczułam że jego serce przyśpiesza.
-Dobranoc.-Powiedział i cmokną mnie w głowę.
-Dobrano.-Podniosłam głowę i cmoknęłam go w policzek.
Chyba oby dwoje się zarumieniliśmy. Po chwili i poczułam że powieki mi same opadają. Zasypiałam w ramionach przystojnego blondyna, którego poznałam dzisiaj, może dziwne ale realne. Lubię go, ale tak lubię, lubię. I po chwili odpłynęłam w krainę Morfeusza....
________________________________________________
Mamy rozdział 4^^
Nie podoba mi się ten rozdział ale ważne, że jest ;))
Bardzo proszę o komentarze *.*
Cudowny :*
OdpowiedzUsuńhohoh Niall wziął ją na ręce omomo ^^ cmoknął ją w głowę *_*
czekam nn <33 :*
Super rozdział zresztą jak zawsze z niecierpliwością czekam na nn... Zapraszam do mnie. http://everything-haschanged.blogspot.com/2013/06/1-rozdzia-moje-zycie-nagle-stracio-sens.html?m=1
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem jest fajny. Nie jest nudny i z chęcią go przeczytałam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, xx
zapraszam na nowy rozdział na moim blogu:
ride--or-die.blogspot.com