Rozdział 4 ^^
Jeżeli ktoś to czyta, to proszę o komentarz ;33
O 12:00 obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Leżę sobie spokojnie myśląc, jak dalej potoczy się moje życie. Patrzyłam w okno i przypomniało mi się że to właśnie dzisiaj miała być ta nasza parapetówa. Zerwałam się szybko z łóżka, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Wychodząc z brodzika potknęłam się i upadając na ziemie zwaliłam perfum który rozbił się na ziemi i kawałek szkła wbił mi się w nadgarstek. Szybko wstałam z podłogi i wsadziłam rękę pod strumień wody płynący z kranu. otarłam ranę, lecz krew dalej ciekła, zabandażowałam dość głęboka ranę i ubrałam się w dres, który leżał w łazience. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie herbatę i tosty. Usiadłam do stołu i słuchałam radia leciało dużo moich ulubionych piosenek więc sobie śpiewałam. Po skończonym posiłku umyłam szybko talerze i pobiegłam do Karou. Dziewczyna otworzyła mi drzwi i wpuściła do środka.
-Hej miśka!-Przywitałam się i ucałowałam się z dziewczyna, a ona zrobiła to samo.
-Gotowa na szalona noc.?-Spytała
-No pewnie, ale musimy wybrać się do Gabbe, by wszystko przygotować.Tak szczerze to dobrze że jedzenie przygotowałyśmy wczoraj.-Odpowiedziałam
-A no rzeczywiście-Powiedziała i się zaśmiałyśmy.
Do mieszkania wpadła Gabbe i bardzo nas wystraszyła. Dalej się śmiałyśmy.
-Mówiłam ci żebyś zamykała te drzwi.-Powiedziała ciągle się śmiejąc.
-Dobra, dobra ty lepiej haha powiedz gdzie się haha pali, że tak wbiegłaś haha jak oparzona.-Powiedziała w przerwach od śmiechu Karou.
-Usłyszałam śmiechy i czuje się obrażona że śmiejecie się beze mnie.-Oznajmiła Gabbe udając obrażoną.
Podeszłyśmy do niej przeprosiłyśmy i ucałowałyśmy oczywiście opowiedziałyśmy jej o czym gadałyśmy.
-A co tobie się stało w nadgarstek.-Powiedziała odrywając się od nas Gabbe.
Opowiedziałam im całą historię i wybuchłyśmy śmiechem. Nie obeszło się bez komentarzy typu:,,Kaleka'', ,,Ciamajda'' i tak dalej.
-No to co mamy 3 godzinki.-Powiedziała Karou.
-To idziemy po te jedzenie i lecimy do cb.-Powiedziałam do Gabbe.
Udałyśmy się do mnie i zabrałyśmy wszystko co przygotowałyśmy wczoraj. Nie powiem było tego dość dużo. Postanowiliśmy zrobić szwedzki stół.
-Ja bym dała tu balony z helem żeby były pod sufitem.-Powiedziała Karou
-Noooo!!! I jeszcze konfetti-wykrzyczała podekscytowana Gabbe.
-To ja lecę po balony i konfetti.A wy idźcie się ubierać.-Dodała Gabbe.
Nasz przyjaciółka ubrała się i wyszła. Ja poszłam do siebie a Karou do siebie. Udałam się do mojego pokoju i chwyciłam za reklamówkę z moim strojem specjalnie na tą okazje zakupiony, wgl nie rozpakowanym . Poszłam z reklamówkami do łazienki. Umyłam głowę i zawinęłam włosy w ręcznik. Z kokonem na głowie umalowałam się. Po skończeniu makijażu, postanowiłam wysuszyć włosy. Gdy już je wysuszyłam i rozczesałam, natapirowałam je. ubrałam wcześniej przygotowany strój. Postanowiłam iść już do Gabbe ubrałam swoje zakupione prze wczoraj buciki i wyszłam. Gdy weszłam ujrzałam balony pod sufitem.
-Boże jak tu pięknie !!- Wykrzyczałam
-Mi tez się podoba. Hehe-Odpowiedziała Gabbe.
-Ślicznie wyglądasz-Powiedziałam
-Ty również milordzie.
Udałyśmy się do kuchni i zaczęłyśmy pić wodę. Po chwili wpadła Karou.
-Wow!! Pięknie wyglądasz-Powiedziałam do niej, a Gabbe potwierdziła.
-Wy też, ale Anabell dla kogo się tak wystroiłaś bo wyglądasz olśniewająco.
Podziękowałam i podeszłam do niej ją ucałować. Wybiła godzina 17. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Podbiegłam do drzwi i gdy je otworzyłam stał przed nimi Daniell, Tom i pięciu innych chłopaków.
-Hej !! - Krzyknęłam i rzuciłam się braciszkowi na szyje.
-Hej Tom- Powiedziałam i pocałowałam Tom'a w policzek.
-Chłopaki to jest Anabell.
-Cześć!-Powiedzieli chórkiem
-Hej!- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Jestem Liam- Powiedział brunet na krótko ścięty i pocałował mnie w policzek.
-A to jest Harry-Wskazał na chłopaka z loczkami.
-Cześć-Powiedzieliśmy razem lekko się zarumieniłam. Daliśmy sobie buziaka w policzek.
-Jestem Louis-powiedział chłopak w czerwonych spodniach.
Przywitałam się z nim tak samo jak z tym lokowatym.
-Ja jestem Zayn.-Przedstawił się chłopak w bejsbolówce. Przywitałam się z nim.
-A ja Niall.-Powiedział blondyn. ,,Słodki jest'' pomyślałam. Dałam mu buziaka w policzek.
-Ej ale ja chcę trzy.- Powiedział, a ja się zarumieniłam. Dałam mu jeszcze dwa buziaki.
-To nie fair.-Powiedział Harry.
-Cześć!!- Wpadł dziewczyny.
Chłopacy przywitali się z dziewczynami.Weszliśmy do salonu.
-Wow!! Ładnie tu wystroiliście.-Powiedział uśmiechając się Daniell.
-Ej właśnie tu mamy coś mocniejszego.- Powiedział bodajże Harry.
Położyliśmy to na stół. W domu było coraz więcej ludzi których nawet nie znałyśmy.
Włączyłam muzykę i zaczęła się impreza.
-Wznieśmy toast za nowe mieszkanki Londynu i ich mieszkania.-Krzykną Harry.
Wszyscy podnieśli swoje napoje do góry i powtórzyli słowa lokowatego. Wszyscy tańczyli i dobrze się
bawili i co niektórzy byli już wcięci. Zegarek wskazywał godzinę 20, a ja byłam już zmęczona, poszłam usiąść na kanapę.
-Długo już jesteś z Daniell'em-Usłyszałam jak ktoś staje przy mnie
Odwróciłam się a przy mnie staną ten lokowaty.
-Poczekaj tu!-Powiedziałam do niego i pobiegłam w tłum.
W oddali zobaczyłam Daniell'a jak flirtował z jakąś blondynką.
-Daniell !! Chodź szybko!-Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam w stronę lokowatego.
-O co chodzi.?-Spytali razem.
-Bo haha on haha powiedział haha że my haha jesteśmy razem.haha- Powiedziałam ciągle się śmiejąc
Nagle Daniell wybuchł śmiechem
-Mogę wiedzieć z czego się śmiejecie?-Spytał zdziwiony loczek.
-My jesteśmy rodzeństwem.-Powiedziałam i dalej się śmiałam.
-Ahha...-|Powiedział lekko zawstydzony ta całą sytuacją.
Daniell poszedł chyba do tej dziewczyny, a ja zostałam z Harrym.
-Skąd znacie się z Daniell'em?- Spytałam przerywając niezręczną ciszę.
-Poznałem go na imprezie sylwestrowej rok temu-Odpowiedział
-A reszta.?
-Po imprezie nocował u mnie kilka nocy i tak się z nimi zapoznał.
-Aha? Dziwne, ale ok.
-Zatańczysz?-Spytał pacząc na mnie maślanymi oczami.
Zgodziłam się i ruszyłam z nim w tłum. Rozglądnęłam się po salonie Gabbe i zobaczyłam Niall'a siedzącego na kanapie z piwem wpatrującego się we mnie ze smutkiem wypisanym na twarzy.
-A teraz ja zapuszczę muzykę. Dj Malik, Dj Malik !!
Z Harrym wybuchłam śmiechem.
Zayn puścił wolną piosenkę. Harry zbliżył się do mnie i bujaliśmy się w rytm piosenki. Patrząc na wszystkich gości zauważyłam Daniell'a liżącego się z tą blondynką i od razu się uśmiechnęłam widziałam Karou stojącą i śmiejąca się z Zayn'em i Gabbe tańczącą z Niall'em.
-Odbijany!!- Krzyknęła Gabbe
Zamieniłam się z nią chłopcami, wolna melodia dalej leciała w tle. Blondyn przyciągnął mnie do siebie i wtuliłam się pod jego obojczyk. Poczułam się bezpieczna. Zegarek wybił godzinę 22. Poszłam usiąść do stołu w kuchni tu było najmniej ludzi. Wzięłam butelkę Whisky do rąk i piłam z gwinta.
-Nie upijesz się.?-W drzwiach staną Niall
-Nie martw się o mnie- Powiedziałam uśmiechając się.
Blondyn usiadł koło mnie i zabrał mi butelkę po czym sam zaczął pić.
-Pięknie wyglądasz.-Z komplementował mnie a ja się zarumieniłam.
-Ty lepiej powiedz mi jak wrócicie do domu.
-No własnie nie wiem Daniell miał coś wymyślić.-Odpowiedział
-On raczej nie pomoże- Powiedziałam i wskazałam na mojego brata całującego się z tą dziewczyną i wychodzących z mieszkania.
-Pomożesz, no nie.?-Zapytał z maślanymi oczami.
-Paczaj!!-Krzyknęłam i pokazałam na Harrego i Gabbe jak się całuję i na Zayn'a i Karou którzy tak że się całowali.
-Która jest godzina-Spytałam
-Yyhhh... Dochodzi 24.
-Jestem zmęczona.Odprowadzisz mnie.-Spytałam
Gdy wstałam poczułam że jestem już nieźle wcięta.
Przeszłam kilka kroków i zaliczyłam glebę.
Niall wziął mnie na ręce i wyszedł z mieszkania Gabbe.
-Gdzie mieszkasz.-Zapytał
-Wydaje mi się że pod szóstką.
Niall wniósł mnie do mieszkania i zaniósł do łóżka.Ściągnął mi buty i przykrył. Gdy usłyszałam że się oddal.
-Śpij dzisiaj ze mną.-Powiedziałam, chodź nie wiem co mnie do tego zmusiło.
-Nie chcę się narzucać.
-Proszę. Ściągnij spodnie i resztę, możesz spać w bokserkach.
-Dobrze, ale nie będę przeszkadzać.
-No coś ty, wskakuj-Powiedziałam i podniosłam kołdrę i poklepałam w łóżko.
-Niall? Czy mógłbyś wziąć mi luźną koszulkę z szafy.
-Dobrze.
Niall w samych bokserkach wszedł do mojego łóżka i podał mi koszulkę. Wstałam z łóżka i ściągnęłam sukienkę i założyłam koszulkę stanik ściągnęłam sprytnie. Wskoczyłam do łóżka i wtuliłam się w blondyna. Poczułam że jego serce przyśpiesza.
-Dobranoc.-Powiedział i cmokną mnie w głowę.
-Dobrano.-Podniosłam głowę i cmoknęłam go w policzek.
Chyba oby dwoje się zarumieniliśmy. Po chwili i poczułam że powieki mi same opadają. Zasypiałam w ramionach przystojnego blondyna, którego poznałam dzisiaj, może dziwne ale realne. Lubię go, ale tak lubię, lubię. I po chwili odpłynęłam w krainę Morfeusza....
________________________________________________
Mamy rozdział 4^^
Nie podoba mi się ten rozdział ale ważne, że jest ;))
Bardzo proszę o komentarze *.*
Nie ma przyszłości w życiu przeszłością.
środa, 29 maja 2013
czwartek, 16 maja 2013
Rozdział 3
Rozdział 3 !!
An-Anabell, Da-Daniell, Ka-Karou
_________________________________________________________________________
Weszłyśmy do bloku i każda rozeszła się do swoich mieszkań.Przypomniałam sobie że muszę zadzwonić do Daniell'a. Wyciągnęłam telefon i przypomniałam sobie o obudowie, sięgnęłam po nią do torby i od razu założyłam ją na telefon. Wybrałam numer mojego braciszka. Pierwszy sygnał, drugi i w końcu odebrał.
Da: Hej siostrzyczko, w jakiej sprawie dzwonisz.
An: Hello!! A ja w sprawie Parapetówy
Da: Ahh... No to dwaj.Hehe
An: No bo tak umówiliśmy się z dziewczynami że zrobimy ja w sobotę, a ty masz zaprosić znajomych.
Da: No dobrze, a tak mnie więcej na którą godzinę.
An: Nie wiem zadzwonię do Karou i od dzwonie do ciebie.
Da: No to ok. To do usłyszenia.
Powiedział i rozłączył się. A ja wybrałam numer Karou.
Ka: No halo.
An: Hej miśka. No bo jest sprawa, dzwoniłam do braciszka i pytał się na którą godzinę.
Ka: Ahh... No to powiedz mu że tak na 17, a i powiedz mu żeby każdy gość wziął coś z procentami.
An: No dobrze przekaże mu.
Rozłączyłam się i od dzwoniłam do Daniell'a
An: No na 17.
Da:Ok. To ja załatwię gości.
An: Aha, Daniell i jeszcze powiedz żeby każdy z gości przyniósł coś z procentami.
Da: Hahaha!! Dobrze powiem. To do zobaczenia mała.
An: Do zobaczenia duży. Hehe
Rozłączyłam się i poszłam wziąć prysznic.Strumień cieplej wody, był bardzo orzeźwiający Ubrałam Luźna koszulkę którą kiedyś zabrałam bratu i moje krótkie spodenki. Weszłam do salonu i włączyłam wierze. Leciały super piosenki, więc podśpiewywałam sobie i tańczyłam Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć.Przed drzwiami stały moje przyjaciółki z reklamówkami.
-No cześć.- Powiedziały
-Wchodźcie.
Dziewczyny weszły i położyły reklamówkę na blacie w kuchni. Były w niej dwa szampany i inne alkohole.
-Dawaj kieliszki do szampana, do wódki i literatki na popitkę.-Powiedziała Karou.
Sięgnęłam do szafki i wyciągnęłam kieliszki potrzebne szkło.
Przeniosłyśmy się do salonu. Gabbe pod głosiła muzykę, a Karou rozlała szampana.
-No to pijemy za nowe wspólne życie.-Wzniosła toast Karou.
-I za naszą przyjaźń żeby trwała wiecznie.-Dodała Gabbe.
-Za nowe życie i naszą przyjaźń- Powiedziałyśmy razem.
Wieczór się dobrze zapowiadał. Piłyśmy i już byłyśmy lekko ścięte, chodź nie lekko to za mało powiedziane.Hehe. Śpiewałyśmy i tańczyłyśmy.
Obudziłam się rano w salonie na kanapie, głowa mi pękała. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Gabbe śpiącą na fotelu i Karou na podłodze.
-Nieźle zabalowałyśmy wczoraj.-Powiedziałam sama do siebie
Wstałam i poszłam do kuchni, połknęłam Aspirynę i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic. Ubrałam się w to i zaszłam na dół. Zaczęłam ogarniać w salonie. Udałam się do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zrobiłam tosty i herbatę Postawiłam talerz na stół i przyniosłam kubki z herbatą. Obudziłam dziewczyny i przyniosłam im Aspirynę i wodę do popicia. Posiedziały chwile i zaczęły się ścigać do łazienki. Po 15 min. przyszły i dosiadły się do mnie. Zabrałyśmy się do jedzenia. Po skończonym posiłku zebrałam naczynia i poszłam je umyć Pożegnałam się i dziewczyny poszły do siebie. Umówiłyśmy się że dzisiaj przygotujemy coś na imprezę. Weszłam na tt. Nawet się nie obejrzałam a minęły 2 godziny.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam je otworzyć. Były to dziewczyny.
-To co przygotowujemy.-Spytała Karou.
-no ja myślałam nad jakimiś sałatkami, koreczkami może jakieś ciasto.
-Da się zrobić.
Udałyśmy się do kuchni, tam rozdzieliłyśmy zadania. Ja mam zrobić poncz i koreczki, Karou ciasto i babeczki, a Gabbe sałatki. Wzięłyśmy się do przygotowań. Wieczorem skończyłyśmy. Byłam lekko wcięta, bo przy robieniu tego wszystkiego piłyśmy wino, a później piwa. Poszłam się umyć i przebrałam w piżamę Byłam strasznie zmęczona, więc po 10 min zasnęłam.
_________________________________________________________________________
Dwa rozdziały w jeden dzień ;**
An-Anabell, Da-Daniell, Ka-Karou
_________________________________________________________________________
Weszłyśmy do bloku i każda rozeszła się do swoich mieszkań.Przypomniałam sobie że muszę zadzwonić do Daniell'a. Wyciągnęłam telefon i przypomniałam sobie o obudowie, sięgnęłam po nią do torby i od razu założyłam ją na telefon. Wybrałam numer mojego braciszka. Pierwszy sygnał, drugi i w końcu odebrał.
Da: Hej siostrzyczko, w jakiej sprawie dzwonisz.
An: Hello!! A ja w sprawie Parapetówy
Da: Ahh... No to dwaj.Hehe
An: No bo tak umówiliśmy się z dziewczynami że zrobimy ja w sobotę, a ty masz zaprosić znajomych.
Da: No dobrze, a tak mnie więcej na którą godzinę.
An: Nie wiem zadzwonię do Karou i od dzwonie do ciebie.
Da: No to ok. To do usłyszenia.
Powiedział i rozłączył się. A ja wybrałam numer Karou.
Ka: No halo.
An: Hej miśka. No bo jest sprawa, dzwoniłam do braciszka i pytał się na którą godzinę.
Ka: Ahh... No to powiedz mu że tak na 17, a i powiedz mu żeby każdy gość wziął coś z procentami.
An: No dobrze przekaże mu.
Rozłączyłam się i od dzwoniłam do Daniell'a
An: No na 17.
Da:Ok. To ja załatwię gości.
An: Aha, Daniell i jeszcze powiedz żeby każdy z gości przyniósł coś z procentami.
Da: Hahaha!! Dobrze powiem. To do zobaczenia mała.
An: Do zobaczenia duży. Hehe
Rozłączyłam się i poszłam wziąć prysznic.Strumień cieplej wody, był bardzo orzeźwiający Ubrałam Luźna koszulkę którą kiedyś zabrałam bratu i moje krótkie spodenki. Weszłam do salonu i włączyłam wierze. Leciały super piosenki, więc podśpiewywałam sobie i tańczyłam Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć.Przed drzwiami stały moje przyjaciółki z reklamówkami.
-No cześć.- Powiedziały
-Wchodźcie.
Dziewczyny weszły i położyły reklamówkę na blacie w kuchni. Były w niej dwa szampany i inne alkohole.
-Dawaj kieliszki do szampana, do wódki i literatki na popitkę.-Powiedziała Karou.
Sięgnęłam do szafki i wyciągnęłam kieliszki potrzebne szkło.
Przeniosłyśmy się do salonu. Gabbe pod głosiła muzykę, a Karou rozlała szampana.
-No to pijemy za nowe wspólne życie.-Wzniosła toast Karou.
-I za naszą przyjaźń żeby trwała wiecznie.-Dodała Gabbe.
-Za nowe życie i naszą przyjaźń- Powiedziałyśmy razem.
Wieczór się dobrze zapowiadał. Piłyśmy i już byłyśmy lekko ścięte, chodź nie lekko to za mało powiedziane.Hehe. Śpiewałyśmy i tańczyłyśmy.
Obudziłam się rano w salonie na kanapie, głowa mi pękała. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Gabbe śpiącą na fotelu i Karou na podłodze.
-Nieźle zabalowałyśmy wczoraj.-Powiedziałam sama do siebie
Wstałam i poszłam do kuchni, połknęłam Aspirynę i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic. Ubrałam się w to i zaszłam na dół. Zaczęłam ogarniać w salonie. Udałam się do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zrobiłam tosty i herbatę Postawiłam talerz na stół i przyniosłam kubki z herbatą. Obudziłam dziewczyny i przyniosłam im Aspirynę i wodę do popicia. Posiedziały chwile i zaczęły się ścigać do łazienki. Po 15 min. przyszły i dosiadły się do mnie. Zabrałyśmy się do jedzenia. Po skończonym posiłku zebrałam naczynia i poszłam je umyć Pożegnałam się i dziewczyny poszły do siebie. Umówiłyśmy się że dzisiaj przygotujemy coś na imprezę. Weszłam na tt. Nawet się nie obejrzałam a minęły 2 godziny.
Usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam je otworzyć. Były to dziewczyny.
-To co przygotowujemy.-Spytała Karou.
-no ja myślałam nad jakimiś sałatkami, koreczkami może jakieś ciasto.
-Da się zrobić.
Udałyśmy się do kuchni, tam rozdzieliłyśmy zadania. Ja mam zrobić poncz i koreczki, Karou ciasto i babeczki, a Gabbe sałatki. Wzięłyśmy się do przygotowań. Wieczorem skończyłyśmy. Byłam lekko wcięta, bo przy robieniu tego wszystkiego piłyśmy wino, a później piwa. Poszłam się umyć i przebrałam w piżamę Byłam strasznie zmęczona, więc po 10 min zasnęłam.
_________________________________________________________________________
Dwa rozdziały w jeden dzień ;**
Rozdział 2
Rozdział 2 ;)
Rano obudziły mnie ciepłe promyki słońca wpadające przez okno.Powoli zwlokłam się z łóżka i powoli udałam się do kuchni. Zrobiłam sobie herbatę i naleśniki Uwielbiam je. ,, Czas się wykąpać `` , pomyślałam gdy skończyłam jeść. Poszłam do mojego pokoju, wywaliłam z walizki wszystkie ubrania i zaczęłam je składać i układać w szafie. Przy okazji odłożyłam ubrania na dziś. Zajęło mi to 30 min. Poszłam do łazienki, wzięłam orzeźwiający prysznic. Wychodząc z kabiny, potknęłam się i wywaliłam uradzając przy tym głową w umywalkę. W ciul bolało. Pomasowałam sobie głowę i powoli wstałam z podłogi.
-Jednak jestem niezdarą.-Powiedziałam do siebie na głos.
włosy miałam zawinięte w kokon z ręcznika. Zaczęłam się malować, dzisiaj postawiłam na delikatny makijaż. Ubrałam się w wybrany przeze mnie strój. ,, Miałyśmy iść dzisiaj na zakupy więc idę po dziewczyny.'' pomyślałam i wyszłam z mieszkania. najpierw poszłam po Karou. Zapukałam do drzwi, pierwszy , drugi. Za każdym razem pukałam coraz mocniej. W końcu usłyszałam jak podchodzi do drzwi.
-Czego tak walisz w te drzwi.-Powiedziała otwierając drzwi.
-Przyszłam cie obudzić- Powiedziałam wchodzą do mieszkania.
-No to ok. Zadzwonię po Gabbe.
Chwyciła za telefon i przyłożyła do ucha.,, Halo, no , to chodź szybko do mnie, spoko'' Usłyszałam takie słowa.
-Będzie za chwile.-Gdy skończyła mówić, usłyszałam pukanie do drzwi. Karou pobiegła do drzwi i wpuściła zaspana Gabbe.
-to co kiedy idziemy. Spytała Gabbe
-no ja myślę że za 30 min, u mnie.- Powiedziałam a one tylko przytaknęły.
Gabbe pobiegła do siebie, a ja udałam się do się.
weszłam do siebie i usiadłam z laptopem na łóżku. Odwiedziłam tt i fb. Oglądałam zdjęcia i paczyłam na różne profile. Usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do drzwi.
-Kto tam ?-Spytałam
-Twoje kochane przyjaciółki-Odpowiedziały razem
-Ahh.. Wchodźcie.-Powiedziałam otwierając drzwi.
Pobiegłam do pokoju po torebkę i spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Weszłam do przed pokoju i zaczęłam ubierać buty.
-Możemy iść, tylko sprawdzę czy mam telefon.-powiedziałam
Wyszłyśmy z mojego mieszkania, każda sprawdziła czy na pewno je zamknęła. Ruszyłyśmy na miasto, do centrum nie miałyśmy daleko więc ruszyłyśmy spacerkiem. Doszłyśmy do wielkiego centrum handlowego.
-To co dziewczęta co z tą parapetówą.- Spytała Karou
-Myślałam nad sobotą.- Powiedziała szczęśliwa Gabbe.
-No to mamy dwa dni. Jutro zrobimy zakupy.A powiedzcie mi jeszcze u kogo w mieszkaniu.-Powiedziałam
-Myślałam że u mnie.-Powiedziała Gabbe.
My tylko przytaknęłyśmy głowami.
-No to ty Anabell zadzwonisz jeszcze do Daniell'a żeby zaprosił przyjaciół i wgl.
Na to tylko przytaknęłam i dalej szłyśmy cicho. Weszłyśmy do sklepu Szukałyśmy czegoś na imprezę długo chodziłam po sklepie. Poszłam do wieszaków w oczy rzuciła mi się sukienka . (Tylko nie te buty)
Podbiegła do mnie Gabbe.
-Bierz ja jest śliczna.
-A to będzie pasowało idealnie.-Podbiegła Karou dając mi katenę.
-A wy coś wybrałyście.- Spytałam
-Tak ja to.-Pokazała mi swój zestaw Gabbe.
-A ja to.(Tylko bez tych butów)-powiedziała Karou.
-To co idziemy jakieś buty kupić.-Spytałam.
Udałyśmy się do kasy i zapłaciłyśmy za zakupy.Dziewczyny przytknęły Poszłyśmy do sklepu z butami. Szukałyśmy szpilek.Ja wybrałam sobie te. Szukałam dziewczyn, nagle znalazłam Karou wybrała sobie takie.Po 5 min. Przybiegła do nas Gabbe chwaląc się że znalazła takie buty. Poszłyśmy do lady i zapłaciłyśmy za ubrania. Gdy miałyśmy zamiar już wychodzić w oczy wpadłam mi obudowa na mojego Iphon'a. Pobiegłam i kupiłam ją. Udałyśmy się w stronę naszego bloku. Przy tym ciągle się śmiejąc i gadając.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie dodawałam długo, ponieważ miałam kare na komp. :(( Przepraszam.
Rano obudziły mnie ciepłe promyki słońca wpadające przez okno.Powoli zwlokłam się z łóżka i powoli udałam się do kuchni. Zrobiłam sobie herbatę i naleśniki Uwielbiam je. ,, Czas się wykąpać `` , pomyślałam gdy skończyłam jeść. Poszłam do mojego pokoju, wywaliłam z walizki wszystkie ubrania i zaczęłam je składać i układać w szafie. Przy okazji odłożyłam ubrania na dziś. Zajęło mi to 30 min. Poszłam do łazienki, wzięłam orzeźwiający prysznic. Wychodząc z kabiny, potknęłam się i wywaliłam uradzając przy tym głową w umywalkę. W ciul bolało. Pomasowałam sobie głowę i powoli wstałam z podłogi.
-Jednak jestem niezdarą.-Powiedziałam do siebie na głos.
włosy miałam zawinięte w kokon z ręcznika. Zaczęłam się malować, dzisiaj postawiłam na delikatny makijaż. Ubrałam się w wybrany przeze mnie strój. ,, Miałyśmy iść dzisiaj na zakupy więc idę po dziewczyny.'' pomyślałam i wyszłam z mieszkania. najpierw poszłam po Karou. Zapukałam do drzwi, pierwszy , drugi. Za każdym razem pukałam coraz mocniej. W końcu usłyszałam jak podchodzi do drzwi.
-Czego tak walisz w te drzwi.-Powiedziała otwierając drzwi.
-Przyszłam cie obudzić- Powiedziałam wchodzą do mieszkania.
-No to ok. Zadzwonię po Gabbe.
Chwyciła za telefon i przyłożyła do ucha.,, Halo, no , to chodź szybko do mnie, spoko'' Usłyszałam takie słowa.
-Będzie za chwile.-Gdy skończyła mówić, usłyszałam pukanie do drzwi. Karou pobiegła do drzwi i wpuściła zaspana Gabbe.
-to co kiedy idziemy. Spytała Gabbe
-no ja myślę że za 30 min, u mnie.- Powiedziałam a one tylko przytaknęły.
Gabbe pobiegła do siebie, a ja udałam się do się.
weszłam do siebie i usiadłam z laptopem na łóżku. Odwiedziłam tt i fb. Oglądałam zdjęcia i paczyłam na różne profile. Usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do drzwi.
-Kto tam ?-Spytałam
-Twoje kochane przyjaciółki-Odpowiedziały razem
-Ahh.. Wchodźcie.-Powiedziałam otwierając drzwi.
Pobiegłam do pokoju po torebkę i spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Weszłam do przed pokoju i zaczęłam ubierać buty.
-Możemy iść, tylko sprawdzę czy mam telefon.-powiedziałam
Wyszłyśmy z mojego mieszkania, każda sprawdziła czy na pewno je zamknęła. Ruszyłyśmy na miasto, do centrum nie miałyśmy daleko więc ruszyłyśmy spacerkiem. Doszłyśmy do wielkiego centrum handlowego.
-To co dziewczęta co z tą parapetówą.- Spytała Karou
-Myślałam nad sobotą.- Powiedziała szczęśliwa Gabbe.
-No to mamy dwa dni. Jutro zrobimy zakupy.A powiedzcie mi jeszcze u kogo w mieszkaniu.-Powiedziałam
-Myślałam że u mnie.-Powiedziała Gabbe.
My tylko przytaknęłyśmy głowami.
-No to ty Anabell zadzwonisz jeszcze do Daniell'a żeby zaprosił przyjaciół i wgl.
Na to tylko przytaknęłam i dalej szłyśmy cicho. Weszłyśmy do sklepu Szukałyśmy czegoś na imprezę długo chodziłam po sklepie. Poszłam do wieszaków w oczy rzuciła mi się sukienka . (Tylko nie te buty)
Podbiegła do mnie Gabbe.
-Bierz ja jest śliczna.
-A to będzie pasowało idealnie.-Podbiegła Karou dając mi katenę.
-A wy coś wybrałyście.- Spytałam
-Tak ja to.-Pokazała mi swój zestaw Gabbe.
-A ja to.(Tylko bez tych butów)-powiedziała Karou.
-To co idziemy jakieś buty kupić.-Spytałam.
Udałyśmy się do kasy i zapłaciłyśmy za zakupy.Dziewczyny przytknęły Poszłyśmy do sklepu z butami. Szukałyśmy szpilek.Ja wybrałam sobie te. Szukałam dziewczyn, nagle znalazłam Karou wybrała sobie takie.Po 5 min. Przybiegła do nas Gabbe chwaląc się że znalazła takie buty. Poszłyśmy do lady i zapłaciłyśmy za ubrania. Gdy miałyśmy zamiar już wychodzić w oczy wpadłam mi obudowa na mojego Iphon'a. Pobiegłam i kupiłam ją. Udałyśmy się w stronę naszego bloku. Przy tym ciągle się śmiejąc i gadając.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie dodawałam długo, ponieważ miałam kare na komp. :(( Przepraszam.
środa, 8 maja 2013
Rozdział 1 !!!
Postanowiłam nie pisać prologu, od razu napisze rozdział ;)
_______________________________________________________________________
Pakowałam swoje walizki z wielkim uśmiechem. Dziewczyny miały przyjechać po mnie za godzinę.
-Daniell !! Chodź do mnie na chwilę !! - Wykrzyczałam
Daniell przybiegł tak szybko jakby się paliło.
-Boże myślałem ze coś się stało.
-Nie chciałam spytać tylko, bo jak ty będziesz chodził do Colleg'u to zostawisz nam klucze do mieszkania.?
-Aaa... Tak tak.- Gdy wypowiadał te słowa to poprawił mu się humor Dziwne.... Ale to u niego normalne on jest dziwny.
Włożyłam do walizki ostatni T-shirt i z ledwością domknęłam walizkę,lecz po długim męczeniu udało mi się, a mój braciszek zniósł je wszystkie na dół. Czekałam z niecierpliwością na dziewczyny. To mój pierwszy lot samolotem, jestem podekscytowana :)
Nagle zauważyłam przez okno, że pod dom podjeżdża Taxi.
-Daniel, Daniel !!! Są już są !!- Krzyczałam jak oparzona.
Daniell i taksówkarz wzięli nasze walizki i włożyli je do pojazdu. Ja natomiast stałam z dziewczynami i bardzo się cieszyłyśmy. Ruszyliśmy na lotnisko, po 30 min. byliśmy na miejscu. Poszliśmy na odprawę i po kilku minutach siedzieliśmy w samolocie. Początkowe turbulencje wzbudziły u mnie strach. Lecz lot nie trwał długo, chyba 2 godziny.
-Boże tu jest pięknie!!- Wykrzyczała podniecona Gabbe.
-Noo!!Jutro idziemy na zakupy !- Powiedziała uśmiechnięta Karou.
-Dziewczyny, nie podniecajcie się tak, macie dużo czasu na takie pierdoły! jedziemy na chatę - Powiedział lekko zdenerwowany, ale uśmiechnięty Daniell.Przyjechał po nas jego kolega.
-Haj, jestem Tom.-przedstawił się i uścisną delikatnie nasz dłonie.
Wsiedliśmy do jego auta i po kilku minutach podjechaliśmy pod jakiś blok.
-Daniell co to ma znaczyć.-Byłam nieco zdezorientowana.
-To niespodzianka chodźcie.
Wyszłyśmy z samochodu i weszłyśmy do bloku. pojechaliśmy windą na 8 piętro. Naszym oczom ukazały się trzy drzwi. Z liścikami. Pod nr 6 był liścik z napisem : ,, Kochana siostrzyczko to dla cb. xoxo ,, a pod kartką na gwoździku wisiał klucz. Pod nr 7 ,,Karou to dla ciebie xoxo,, i też wisiał klucz, pod nr 8 ,, Gabbe a to mieszkanie dla cb. xoxo,, Także wisiał kluczyk. Naskoczyłyśmy na Daniell'a i zaczęłyśmy go tulić Po chwili wzięliśmy kluczyki i wbiegłyśmy do swoich WŁASNYCH mieszkań. Zaczęłyśmy piszczeć jak
oszalałe, biegałyśmy po sąsiednich mieszkaniach. Chłopacy przynieśli nasze walizki.
-Dziękuje Daniell.- powiedziałam z łzami w oczach i do przytuliłam.
-Anabell, nie masz za co mi dziękować chciałem was uszczęśliwić Mieszkania są opłacone na 6 miesięcy z góry.- Powiedział, dalej mnie tuląc.
Dziewczyny wbiegły do mojego mieszkania i naskoczyły na moje brata i zaczęły mu dziękować.
-kiedy parapetówa?- Wyskoczył Tom
-Zrobimy ja u mnie w mieszkaniu, tylko będziemy musieli ustalić datę.- Powiedziała uśmiechnięta Karou.
Pożegnałyśmy się z chłopcami i zostańmy u mnie w mieszkaniu.
-masz wspaniałego brata.-powiedziała Gabbe.
-To kiedy ta parapetówa- Powiedziała podekscytowana Karou.
Gadałyśmy tak z godzinę.
-Dobra dziewczyny, do swoich mieszkań. Jutro jak wstaniecie to wpadnijcie.-Powiedziałam klepiąc się w uda.
Pożegnałam się z dziewczynami i usłyszałam jak burczy mi w brzuchu.Poszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę była pełna. Wzięłam komórkę i napisałam do dziewczyn : ,, Ej !!! Nawet lodówka jest pełna. :) dobranoc i do jutra. xoxo <3,,. Zrobiłam sobie kanapki. Kiedy zjadłam wyciągnęłam pidżamę poszłam się umyć. ,, Jutro się wypakuje,, pomyślałam. Weszłam pod prysznic i poczułam się całkowicie rozluźniona. Wyszłam z łazienki i wyciągnęłam z torby laptopa. położyła się do łóżka i siedziałam na TT. Nagle poczułam że oczy same mi się zamykają, wyłączyłam laptopa i gdy tylko położyłam głowę na poduszce zasnęłam.
_______________________________________________________________________
Pakowałam swoje walizki z wielkim uśmiechem. Dziewczyny miały przyjechać po mnie za godzinę.
-Daniell !! Chodź do mnie na chwilę !! - Wykrzyczałam
Daniell przybiegł tak szybko jakby się paliło.
-Boże myślałem ze coś się stało.
-Nie chciałam spytać tylko, bo jak ty będziesz chodził do Colleg'u to zostawisz nam klucze do mieszkania.?
-Aaa... Tak tak.- Gdy wypowiadał te słowa to poprawił mu się humor Dziwne.... Ale to u niego normalne on jest dziwny.
Włożyłam do walizki ostatni T-shirt i z ledwością domknęłam walizkę,lecz po długim męczeniu udało mi się, a mój braciszek zniósł je wszystkie na dół. Czekałam z niecierpliwością na dziewczyny. To mój pierwszy lot samolotem, jestem podekscytowana :)
Nagle zauważyłam przez okno, że pod dom podjeżdża Taxi.
-Daniel, Daniel !!! Są już są !!- Krzyczałam jak oparzona.
Daniell i taksówkarz wzięli nasze walizki i włożyli je do pojazdu. Ja natomiast stałam z dziewczynami i bardzo się cieszyłyśmy. Ruszyliśmy na lotnisko, po 30 min. byliśmy na miejscu. Poszliśmy na odprawę i po kilku minutach siedzieliśmy w samolocie. Początkowe turbulencje wzbudziły u mnie strach. Lecz lot nie trwał długo, chyba 2 godziny.
-Boże tu jest pięknie!!- Wykrzyczała podniecona Gabbe.
-Noo!!Jutro idziemy na zakupy !- Powiedziała uśmiechnięta Karou.
-Dziewczyny, nie podniecajcie się tak, macie dużo czasu na takie pierdoły! jedziemy na chatę - Powiedział lekko zdenerwowany, ale uśmiechnięty Daniell.Przyjechał po nas jego kolega.
-Haj, jestem Tom.-przedstawił się i uścisną delikatnie nasz dłonie.
Wsiedliśmy do jego auta i po kilku minutach podjechaliśmy pod jakiś blok.
-Daniell co to ma znaczyć.-Byłam nieco zdezorientowana.
-To niespodzianka chodźcie.
Wyszłyśmy z samochodu i weszłyśmy do bloku. pojechaliśmy windą na 8 piętro. Naszym oczom ukazały się trzy drzwi. Z liścikami. Pod nr 6 był liścik z napisem : ,, Kochana siostrzyczko to dla cb. xoxo ,, a pod kartką na gwoździku wisiał klucz. Pod nr 7 ,,Karou to dla ciebie xoxo,, i też wisiał klucz, pod nr 8 ,, Gabbe a to mieszkanie dla cb. xoxo,, Także wisiał kluczyk. Naskoczyłyśmy na Daniell'a i zaczęłyśmy go tulić Po chwili wzięliśmy kluczyki i wbiegłyśmy do swoich WŁASNYCH mieszkań. Zaczęłyśmy piszczeć jak
oszalałe, biegałyśmy po sąsiednich mieszkaniach. Chłopacy przynieśli nasze walizki.
-Dziękuje Daniell.- powiedziałam z łzami w oczach i do przytuliłam.
-Anabell, nie masz za co mi dziękować chciałem was uszczęśliwić Mieszkania są opłacone na 6 miesięcy z góry.- Powiedział, dalej mnie tuląc.
Dziewczyny wbiegły do mojego mieszkania i naskoczyły na moje brata i zaczęły mu dziękować.
-kiedy parapetówa?- Wyskoczył Tom
-Zrobimy ja u mnie w mieszkaniu, tylko będziemy musieli ustalić datę.- Powiedziała uśmiechnięta Karou.
Pożegnałyśmy się z chłopcami i zostańmy u mnie w mieszkaniu.
-masz wspaniałego brata.-powiedziała Gabbe.
-To kiedy ta parapetówa- Powiedziała podekscytowana Karou.
Gadałyśmy tak z godzinę.
-Dobra dziewczyny, do swoich mieszkań. Jutro jak wstaniecie to wpadnijcie.-Powiedziałam klepiąc się w uda.
Pożegnałam się z dziewczynami i usłyszałam jak burczy mi w brzuchu.Poszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę była pełna. Wzięłam komórkę i napisałam do dziewczyn : ,, Ej !!! Nawet lodówka jest pełna. :) dobranoc i do jutra. xoxo <3,,. Zrobiłam sobie kanapki. Kiedy zjadłam wyciągnęłam pidżamę poszłam się umyć. ,, Jutro się wypakuje,, pomyślałam. Weszłam pod prysznic i poczułam się całkowicie rozluźniona. Wyszłam z łazienki i wyciągnęłam z torby laptopa. położyła się do łóżka i siedziałam na TT. Nagle poczułam że oczy same mi się zamykają, wyłączyłam laptopa i gdy tylko położyłam głowę na poduszce zasnęłam.
wtorek, 7 maja 2013

|| Anabell || 17 lat ||
Szalona blondynka. Od dziecka nie miała łatwo. W wieku 14 lat była rok w poprawczaku.
Uwielbia śpiewać, grać na gitarze i na pianinie. Uwielbia jeździć na szybkich ścigaczach.
Zawsze wyraża swoje zdanie, jest pewna siebie.
Ma swoje chamskie odzywki, ale do niektórych. Ma swoje przyjaciółki, które są dla niej oparciem.
Po przeprowadzce do Londynu mieszkają w jednym bloku, na tym samym piętrze.
|| Karou || 17 lat ||
Szalona. Najlepsza przyjaciółka Anabell. Jest dziewczyna która potrafi powiedzieć wszystko co myśli Wśród ludzie nie pokazuje swoich uczuć, nie raz przy swoich przyjaciółkach, zdarza się jej rozkleić. Gra na gitarze elektrycznej. Nie ufa nowo poznanym, za miłym ludziom.
Jest osoba chamska dla ludzi. Nie podziwia tego ze jej przyjaciółki jeżdżą na ścigaczach.
|| Gabbe || 17 lat ||
Druga najlepsza przyjaciółka Anabell dziewczyny znają i przyjaźnią się od dziecka.
Uwielbia grać na perkusji. Razem z Anabell jeździ na ścigaczach. Jest miłą dziewczyną, przejmuje się każda opinia innych. nie potrafi postawić się komuś.
|| Daniell || 18 lat ||
Brat Anabell. Jeździ na deskorolce i na BMX'ie. Często kłóci się ze swoją siostrą, ale gdy coś jej grozi lub ktoś ją zrani to bardzo ja broni. Ma wielu przyjaciół i bardzo duże powodzenie u dziewczyn. Jest flirciarzem. Mieszka z kolegami na stancji, trzy ulice dalej od Anabell i jej przyjaciółek.
_____________________________________________________________________________
To będzie na tyle.Gdy ktoś nowy pojawi się w opowiadaniu będę opisywać go pod rozdziałem.
Jutro pojawi się PROLOG i PRAWDOPODOBNIE NOWY ROZDZIAŁ.. ;**
Pozdrawiam Ola <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)